.

.

19.11.2011

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata

W ostatnią niedzielę okresu zwykłego, tuż przed Adwentem, obchodzimy uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Święto to zostało ustanowione w 1925 roku przez papieża Piusa XI. Z założenia miało ono uświadamiać nam, że jedynie Chrystus i jego królowanie gwarantują nam pokój i jedność. Uroczystość ta oraz tytuł Króla Wszechświata mają jednak bogatszą treść niż tylko odniesienie do panowania ładu na świecie. Skoro mamy wielbić Chrystusa jako naszego króla, zastanówmy się chwilę, jak rozumiemy nasze bycie w Jego królestwie.
 
Co to znaczy być pod władzą króla?
Odwołajmy się najpierw do naszego doświadczenia. Większość z nas nie wie, jak to jest żyć pod panowaniem królów. Współczesny ich obraz kształtujemy przeważnie w oparciu o obserwacje królów, którzy nie posiadają pełni władzy w swych krajach i ich funkcja jest głównie reprezentacyjna. Bliższe jest nam raczej doświadczenie: wpływania na wybór władz; traktowania królów jako pewnego reliktu przeszłości; krytykowania poczynań ludzi władzy; ogromnego przywiązania do prywatnej własności, a nie poczucia całkowitej zależności od dobrej woli władcy. Tymczasem samowładny król dysponował nie tylko posiadanymi dobrami, ale często życiem swoich poddanych; był ich władcą, prawodawcą, sędzią i reprezentantem w jednej osobie. Poddany króla zaś często przyjmował królewską władzę za oczywistość, miał świadomość, że jego byt w całości zależy od władcy, i oddawał mu należną cześć. Nam taka postawa jest zwykle obca, co więcej, może ona rodzić wewnętrzny bunt wobec takiej zależności. Jak z naszym współczesnym doświadczeniem lub nastawieniem do władzy królewskiej możemy dogłębnie zrozumieć królowanie Chrystusa? By odpowiedzieć na te pytania, rozważmy kilka kwestii. 
 
Skąd pochodzi władza królewska Chrystusa? A może Jego tytuł królewski ma tylko wymiar symboliczny? Odpowiedź na to pytanie znajdujemy w niedzielnym czytaniu z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła: „A gdy już wszystko zostanie mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich” (15, 28). Władza Syna Bożego pochodzi zatem od Boga Ojca – to On poddał wszystko Synowi. Ale to nie wszystko, co wynika z pochodzenia królowania Chrystusa od Ojca. Jeśli władza ta pochodzi od w pełni doskonałej i realnej osoby Boskiej, to jest ona jak najbardziej realna, a nie symboliczna. Istnieje prawdziwe królestwo, którego prawdziwym królem jest Chrystus. Oczywiste jest więc, że to nie ludzie swoim wyborem i nadaniem tytułu ustanowili Chrystusa królem, i nie mają mocy go takiego tytułu pozbawić. Nazywając Chrystusa „Królem”, po prostu odczytujemy istniejący stan rzeczy. Nasz wybór polega w tym przypadku na przyjęciu lub odrzuceniu tej prawdy: uznaniu lub zaparciu się Króla.
 
Jeśli królestwo Chrystusa jest rzeczywiste, to gdzie ono jest? Pamiętamy, że Chrystus mówił: „Królestwo moje nie jest z tego świata” (J 18, 36). O co chodzi zatem, gdy mówimy, że Chrystus panuje nad całym wszechświatem? Przecież „ten świat” jest częścią wszechświata. Przypomnijmy sobie scenę kuszenia Jezusa na pustyni. Diabeł powiedział, że odda Mu „wszystkie królestwa świata”, bo są poddane złu, jeśli tylko Chrystus odda mu w zamian pokłon (Por. J 4, 6), czyli gdy uzna władzę złego ducha nad sobą. Diabeł proponował Jezusowi objęcie władzy nad światem z pominięciem woli Boga Ojca. Syn Boży odpowiada na tę pokusę, że będzie służył Bogu i tylko jemu. Chrystus pokazuje, że prawdziwe panowanie pochodzi tylko od Boga. Królestwa „tego świata” mogły poddać się złu, ale źródło prawdziwej potęgi i chwały jest poza nim, w Bogu, jest ono „nie z tego świata”. Królestwo Chrystusa jest ustanowione przez samego Boga, który poddał Synowi wszelkie stworzenie: nie tylko świat, , którego część jest uległa złu i jest pełna niesprawiedliwości i cierpienia, ale wszelkie wymiary świata, czas, życie, a także świat duchowy, pełne chwały niebo.
Co więcej, całe ziemskie życie Chrystusa było wypełnieniem misji głoszenia Ewangelii o Królestwie Bożym, tym samym, którego „przyjścia” – mniej lub bardziej świadomie – wzywamy w codziennej modlitwie. Syn Boży, który jedyny w pełni doskonale wypełnia wolę Ojca, sobą samym przybliża nam Królestwo Boże ludziom, zaprasza nas do niego. Obecność Królestwa Bożego oznacza zaś zwycięstwo nad grzechem i śmiercią. Tam więc wszędzie, gdzie Chrystus zwycięża zło, jest obecne Jego królestwo. Możemy żyć w tym królestwie, zawiązując silną relację z Chrystusem i czyniąc dobro w Jego imię.
 
Jakim królem jest Chrystus?
Widać więc, że panowanie Chrystusa nie jest kwestią uznaniową i że równie realne jest Jego królestwo. Powiedzmy jeszcze kilka słów, o tym, jak sprawuje On swoją władzę.
W pierwszym czytaniu usłyszymy słowa z Księgi proroka Ezechiela: „Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisko, mówi Pan Bóg. Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. Będę pasł sprawiedliwie” (34, 15-17). Tak o swoim królowaniu mówi Bóg. Nie jest więc to królestwo despotycznego władcy, ale troskliwego i sprawiedliwego Ojca, który roztacza opiekę nad swoim stworzeniem. Wierzymy też, że z Bożą sprawiedliwością wiąże się i potrzeba sądu nad światem: sąd ten jednak jest motywowany pragnieniem dobra dla stworzenia, jest ostatecznym oddzieleniem dobra od zła, ocaleniem tego, co dobre.
Chrystus swoim panowaniem uczy nas tej samej miłości, która prześwieca przez słowa Boga Ojca. W Ewangelii mamy wiele świadectw, jakim władcą jest Chrystus. Królestwo Boże uobecnia on pełną miłości i poświęcenia służbą Bogu Ojcu i ludziom. Swoich uczniów przestrzega, by nie byli jak królowie tego świata, którzy chcą, aby im służono, ale by sami służyli. Apokaliptyczna wizja mówi nam jeszcze, iż poddane Złu królestwa tego świata dążą do konfrontacji z Synem Bożym. Możemy być pewni zwycięstwa Chrystusa. Ważne, co zrobimy teraz wobec tej pewności: pod czyją władzę się poddamy. Mamy od Boga dany czas, życie i środki, by współtworzyć Królestwo Boże poprzez żywą, pełną ufności i pokory, relację z Chrystusem i Jego naśladowanie, czyli wierną miłość, ujawniającą się w służbie Bogu i bliźnim (szczególnie tym najbardziej bezbronnym i potrzebującym).
Karolina Sekuła

Literatura:
J. Miazek, Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, w: M. Starowieyski, J. Miazek, Karmię was tym, czym sam żyję. Święta, Warszawa 1984, ATK, s. 337.
Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia tysiąclecia, Poznań 2008, Wydawnictwo Pallotinum.