.

.

22.05.2016

Dlaczego zrywamy gałązki brzozy w Boże Ciało?

Komentarze  na forach internetowych. A jakie są Wasze obserwacje i opinie? Zapraszamy do dyskusji.
 "Od 12 lat mieszkam w Warszawie i w każde Boże Ciało nie przestaje mnie zadziwiać dlaczego zaraz po zakończeniu nabożeństwa przy każdym z czterech ołtarzy podczas procesji tłum rzuca się na ołtarz i rozrywa zdobiące go brzózki (dlaczego tylko brzózki..?). Potem wszyscy je niosą do domów. Po co? Co z robią z tymi gałązkami? U nas na Kociewiu żadnych ludowych przesądów w związku z procesją Bożego Ciała nie ma, w każdym razie nie ma takich dziwnych". 

"To dawniej zrywano gałązki brzozowe przy poświęceniu pól. Wierzono, że gałązki mają moc uzdrawiania. Pamiętam jeszcze kilka lat temu kobieta zrywała gałązki brzozowe i powiedziała, że je powtyka na kretowiska żeby krety nie ryły na łące".

"Poszłam się właśnie spytać mamy, bo widziałam, że też przyniosła. Jej odpowiedz "Nie wiem, wszyscy brali to ja tez wzięłam". Ale wisi i się suszy w każdym razie. Teraz to i mnie zaciekawiło po co to?".

"Zwyczaj jest starszy niż sama procesja Bożego Ciała, bo pochodzi z procesji z poświęceniem pól. Do domu brano poświecone kłosy czy gałązki. Polecam relacje prasowe z obchodów uroczystości w zamierzchłych czasach przedsoborowych. Zdarzało się, że napierająca na brzózki tłuszcza kapłana z monstrancją przewróciła i albę podarła".

"Brzoza z ołtarza z Bożego Ciała ma chronić przed złymi duchami, zapewniać dobrobyt. Trzyma się ją podobno w domu przez cały rok, potem pali. Czyli podobnie jak z palemkami z Niedzieli Palmowej. W ogóle brzoza ma taką moc. Albo "moc". Przychylam się do opinii, że to pogańska tradycja. Jak cała masa innych obyczajów. Brzoza chyba i dla wikingów była drzewem związanym z płodnością, odradzaniem się? Tak mi się nie do końca na temat przypomniało. Swoją drogą brzozy to na Mazowszu dostatek".

"Narzeczona kolegi, dziewczyna z Kurpii twierdzi, że w jej regionie gałązki brzozy porwane z ołtarza podczas procesji Bożego Ciała służą po to, aby wetknąć je w ziemię na polu lub w ogrodzie i zapewnić urodzaj. Ówże kolega, historyk przypomina sobie, że któraś z dziedziczek Wilanowa zakazała tego procederu, bo chłopi potrafili całe zagajniki wyciąć po to, by najpierw nimi ołtarze umaić, a potem na pola wynieść. Przy czym porwania takiej gałązki lub całego drzewka było najważniejszą częścią całej uroczystości, jak się udało, to już można było iść do domu. Oczywiście, dalej nikt nie wie, dlaczego to koniecznie musi być akurat brzoza..? Dalia twierdzi, że starowiercy osiedli w północno - wschodniej Litwie na dzień Zesłania Ducha Świętego (czyli pięćdziesiątnicy) dekorowali gałązkami brzozy ikony (z tym, że jej się zawsze wydawało, że to z braku innej możliwości - nic w tym rejonie jeszcze w tym czasie nie kwitnie...). Natomiast na Kurpiach na ten sam dzień Piećdziesiątnicy dekoruje się gałązkami brzozy ganki domów". http://re-volta.pl/forum/index.php?topic=913.90

"Wierzono, że te gałązki mają właściwości ochronne. Zatykano je w domach za świętymi obrazami lub za framugami drzwi. Kiedyś miały chronić ludzi przed piorunami (...). Suplikacja: "Od powietrza, wody, ognia i wojny..." - to poszukiwanie wsparcia u Boga, natomiast przy gałązkach brzozowych splatają się wątki religijne z pogańskimi. Wiara w Opatrzność Bożą miesza się z przedchrześcijańskimi wierzeniami w dobroczynne działanie wiecznie zielonych gałęzi. Swoją moc mają zawdzięczać temu, że były w pobliżu ołtarzy. W oktawie Bożego Ciała święciło się także wianki z ziół. Przechowywano je później przez cały rok i wierzono, że mają dużą moc. Robiono z nich napary na przeróżne dolegliwości. Zioła wkładano konającym pod poduszkę, aby im ulżyć i dopomóc duszy w szybszym przejściu w zaświaty. Tu również religia łączyła się z elementami magicznymi (...). Brzozowe gałązki na wsiach miały również znaczenie magii wegetatywnej. Zatykano je w narożnikach pól, układano w stajniach i oborach. W niektórych regionach, na polach dworskich, zakopywano kartki z fragmentami czterech ewangelii czytanych podczas procesji Bożego Ciała. Wierzono, że Słowo Boże będzie strzegło upraw i spowoduje urodzaj.http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100603/REPORTAZ/839962057